30 stycznia 2013

Kopex - jak stracić ponad 1000% w pół godziny CASE STUDY

Case study - Kopex

Wywiad z Krzysztofem Jędrzejewskim, przypomniał mi transakcję na Kopexie, dość bolesną, choć zyskowną. To była niewielka inwestycja, dość krótka. Kupowałem akcje za niecałe 5 zł i trzymałem tylko kilka miesięcy. To było koło 2005 r., wtedy już powoli wdrażałem w życie nowe zasady inwestycyjne.

Akcje Kopexu rosły i spadały "dość wolno", tak mi się zdawało. Czułem napięcie wywołane zbyt długim czekaniem na duże zyski i stałem się niecierpliwy. Wydawało mi się, że spółka powinna rosnąć, ale sprawa się przeciągała. Był to okres silnej hossy 2002-2007, czyli emocje, "uciekający pociąg" i te sprawy.

Lepiej mało, ale pewne!

Jak się okazało trafnie spółkę przeanalizowałem, jednak czekanie mnie "znużyło". Gdy cena trochę podrosła i miałem ok. 30% zysku, sprzedałem akcje akceptując zysk(czerwona kreska na wykresie poniżej). Przez pół godziny byłem zadowolony z siebie, pozbyłem się przyczyny emocjonalnego niepokoju oraz "godnie zarobiłem". Był to całkiem niezły wynik, jak się jednak później okazało, popełniłem dość częsty i popularny błąd.

Był to ten moment, kiedy inwestor myśli: "mam dość czekania na zyski", "dłużej już nie wytrzymam", "są lepsze inwestycje na rynku", "szybciej zarobię gdzie indziej" itp. Pułapka sprawia, że wychodzi się z dobrej inwestycji praktycznie bez powodu, po prostu będąc psychicznie zmęczonym i/lub niecierpliwym.

Kosztowny błąd utraconych zysków!

Pamiętam dobrze dzień, w którym sprzedałem akcje. Zrobiłem to pod koniec sesji, a już pół godziny później Kopex ogłosił publicznie, że wygrał jakiś wielki kontrakt i w ciągu następnych dni urósł kolejne kilkadziesiąt procent. A potem? Kurs doszedł do ponad 60 zł, a o wszystkim zadecydowało zaledwie 30 minut między sprzedażą i informacją!

Czy też spotkałeś się z sytuacją, że po wyjściu z jakiejś inwestycji, akcje niedługo potem zaczęły rosnąć?




Nauka na własnych błędach jest skuteczna, lecz kosztowna!

Ten błąd nauczył mnie czekania "pomimo". Pomimo nudy, niemrawych ruchów, pomimo przeciągającej się ciszy. To mnie też nauczyło, że inwestując w spółkę, trzeba w nią mocno wierzyć i znać jak najlepiej jej prawdziwą wartość wewnętrzną. Zbyt powierzchowna analiza spółki sprawi, że zamiast dokupować akcje w marazmie, zdecydujemy się sprzedać i zrealizować mały zysk lub stratę. Zabraknie nam przekonania.

Teraz też bywa, że sprzedaję akcje przed czasem, ale z innych powodów. Głównie wtedy, gdy wiem, że popełniłem błąd. Wszystkich błędów nie da się uniknąć, a zbyt długa analiza akcji, też nie jest rozwiązaniem. W analizie jak we wszystkim, trzeba poszukać odpowiedniej równowagi.

Odkrycie błędu, a niecierpliwość to dwie różne sprawy.

W przypadku błędu w analizie, decyzja o sprzedaży akcji często bywa dobrą decyzją(tak miałem ostatnio z wyjściem z inwestycji np.: Nicolas Games, Optimusem, Virtual Vision), natomiast w drugim przypadku, traci się duże zyski - tak jak np. z Kopexem.

Jeśli jeszcze nie przeszedłeś takiego rozczarowania, jak powyżej, to raczej Cię to nie ominie. Najważniejsze jest jednak to, że kto nie popełnia błędów, ten pewnie nic nie robi. Więc lepiej mieć masę błędów na koncie, niż żyć bezbłędnie. Bezbłędne życie prowadzi do biedy i nudy, a błędy prowadzą do rozwoju i najczęściej do sukcesu.

Pozdrawiam.

PS. Jeśli podobał Ci się ten wpis i uważasz go za wartościowy, polub go lub udostępnij dalej na FB. Dziękuję.

3 komentarze:

  1. Ja uważam, że dobrze zrobiłeś. Lepiej inwestować ostrożniej, ale bezpieczniej. Skoro nie wierzyłeś, że są fundamenty do dalszych wzrostów decyzja była słuszna.

    Wspominałeś, że dalszy wzrost Kopexu byłe efektem pozytywnego komunikatu ogłoszonego później. Więc w momencie sprzedaży na podstawie posiadanych informacji postąpiłeś rozsądnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj,

    Dzięki za wpis. Ja podtrzymam swoją wypowiedź.

    Decyzja była błędna, ponieważ wchodząc w inwestycje nie znamy przyszłości, jednak możemy wyceniać spółkę i jej potencjał. W tym wypadku inwestycja była za słabo przeanalizowana, przez co doszło do utraty potężnych zysków. Była dobrze wybrana, rokowała dobrze, ale zabrakło kropki nad "i". I ten błąd bardzo wiele kosztował i to jest ta słaba strona nad którą muszę pracować.

    Case przydatny jako ostrzeżenie.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja na GPW jestem od 1993 i tylko kupowanie w/g B.Grahama i W.Buffettta ma sens ,a sprzedawanie na emocja (bo mnie już męczy itp ) nie może być dobrą regułą.
    Kopex przypomina Duon z tych samych nawet cen spadły z ok 8 zł zniżkowały na 0,54 gr ,teraz Duon się konsoliduje przy 1,3 tak jak Kopex w 2003 przy 1,3 -technicznie przy tym artykule sobie tak porównałem ,oczywiście AT i porównawcza wykresów mnie nie obchodzi ,ale podobieństwo jest .

    PAblo Malbork

    http://www.money.pl/portfel/publiczne_informacje/portfel,informacje,243725.html

    OdpowiedzUsuń



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...